Łzy płyną z oczu jak woda z kranu. Wiele wspomnień, które przykryłam kurtyną zapomnienia i już dawno osiadł na nich kurz niepamięci, powróciły i uderzyły mnie ze zdwojoną mocą. Teraz odczuwam wszystko mocniej i to mnie boli najbardziej. Nic tak ludzi nie dobija jak posiadanie pięknych wspomnień z osobą, z którą aktualnie się nawet nie rozmawia i nigdy już pewnie nie będzie. Część mnie mówi, że nie warto rozdrapywać ran, bo nigdy się nie zabliźnią. Niestety ta druga część podpowiada, że należy przebaczyć i dać drugą szansę. Ale to nie byłaby druga szansa. Ani trzecia czy czwarta. Po piątej przestałam liczyć. Ile razy można komuś zaufać? Ile szans człowiek potrafi zmarnować, żeby wykorzystać tę jedną? Czy ta historia musi się tak kończyć? Czy musi się tak kończyć za każdym razem? Czy nie da się po prostu czegoś zakończyć i nigdy do tego nie powracać?
Ty zawsze wracasz. Nie chcę żebyś teraz wracał. Ułożyłam wszystko tak jak zawsze tego chciałam. Mam przy sobie najwspanialszego faceta na świecie i broń Boże, żebym teraz wszystko zniszczyła. Może zamiast martwić się o to, czy ja coś zrujnuje, powinnam zadbać o to, żebyś Ty się w to nie wmieszał. Nie chcę Go stracić. Naprawdę nie chcę. Nawet jeśli mogłabym wtedy odzyskać Ciebie. Nie warto. Cholera, nie warto!!!
"To już inny rozdział, ale książka jest ta sama.
Jeśli będziesz ruszał nie zagoi Ci się rana."
Link do tego bloga znalazłam na asku, więc postanowiłam zajrzeć. Jeżeli sama piszesz te teksty, które tutaj zamieszczasz, to jestem pod wielkim wrażeniem, nie wielu ludzi potrafi pisać o uczuciach tak jak ty.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Asuria
Ps. Zapraszam rownież na mojego bloga zburzyc-monotonie.blogspot.com
Bardzo dziękuje za miłe słowa! Tak, wszystko co tutaj zamieszczam jest mojego autorstwa.
UsuńZ miłą chęcią Cię odwiedzę! :)