sobota, 24 sierpnia 2013

Myślisz o mnie, zanim zaśniesz?





00:45 Nie śpię. Wiadomość. Czyżby wyczuł to telepatycznie?


00:46 "Kochanie, nie mogę spać."
00:47 "Chodź do mnie."
00:50 "Brakuje mi Twojego oddechu. Nie mogę zmrużyć oka, bo potrzebuję Twojego pocałunku na dobranoc."
00:55 "Przytul mnie wirtualnie..."
1:00 "Wirtualnie nie mogę Cię dotknąć, a to największy ból jaki można mi sprawić. Mieć Cię na wyciągniecie dłoni, a jednak nie móc poczuć Twojej bliskości. Cierpię bez Ciebie."
1:04 "Tęsknota jeszcze bardziej zbliży nas do siebie. Na pewno sprawi, że docenimy swoją obecność jak nigdy wcześniej. Warto czekać. Na Ciebie do końca życia."
1:09 "Nie wiem, czy wytrwam bez Ciebie. Mam jedynie nadzieję, która utrzymuje mnie przy życiu, moja mała Iskiereczko."
1:14 "Ona Cię nigdy nie opuści, tak samo jak ja. Będę blisko myślami każdego dnia. Moje serce jest przy Tobie, nie oddaliło się nawet o centymetr."
1:18 "Moje serducho ociera się o Twoje, trochę mi cieplej."
1:20 "Słodkie melodyjki wygrywa ta pompa, bije w rytm mojej."
1:23 "Bije tylko dla Ciebie."
1:25 "Kocham Cię."
1:26 "Zaśnij. Pompa wygrywa anielskie kołysanki, ja Ciebie też."




"A serce to nie serce, to tylko kawał mięsa."







czwartek, 22 sierpnia 2013

Głęboki wdech i pół wydechu.




Szeroko otwieram oczy, jest 5:30. Biorę głęboki wdech, sięgam po papierosa. Powoli wyciągam go z paczki, nie śpieszę się. Rozkoszuję się spokojem i możliwością spędzenia czasu sam na sam ze sobą. Przykładam mojego przyjaciela do nosa, po prostu wdycham jego zapach, pociąga mnie swoim smakiem. Czarna zapalniczka jest już w mojej ręce, mocno rozniecam ogień... Zbliżam fajkę do ust i zaciągam się mocno. Dym rozchodzi się, zagłębiając się w każdy zakamarek mojego ciała. Mózg zaspokojony odpowiednią dawką nikotyny daje mi w końcu od siebie odpocząć. Siedzę na łóżku, relaksuję się, a papieros z każdą chwilą staje się coraz krótszy. Wizja dotarcia ognia do filtru mnie dobija. Chcę wykorzystać każde zaciągniecie się. Nie mogę zmarnować ani sekundy z chwil rozkoszy. 




Słońce dopiero co wzeszło, a już próbuje się przedrzeć do ciemnej sypialni przez opuszczone rolety. Pojedyncze promyki padają na szafkę nocną, oświetlając popielniczkę z paroma petami. Dym, który wypuściłam z płuc wznosi się pod sufitem, nadając temu pomieszczeniu jeszcze bardziej osobisty charakter. Biorę głęboki wdech...




"Kiedy wypuszczam z papierosa dym
chcę poczuć to znów,
Bo nie wiem gdzie teraz jesteś Ty,
a chciałbym chyba byś była tu."




Only know you love him when you let him go...






Łzy płyną z oczu jak woda z kranu. Wiele wspomnień, które przykryłam kurtyną zapomnienia i już dawno osiadł na nich kurz niepamięci, powróciły i uderzyły mnie ze zdwojoną mocą. Teraz odczuwam wszystko mocniej i to mnie boli najbardziej. Nic tak ludzi nie dobija jak posiadanie pięknych wspomnień z osobą, z którą aktualnie się nawet nie rozmawia i nigdy już pewnie nie będzie. Część mnie mówi, że nie warto rozdrapywać ran, bo nigdy się nie zabliźnią. Niestety ta druga część podpowiada, że należy przebaczyć i dać drugą szansę. Ale to nie byłaby druga szansa. Ani trzecia czy czwarta. Po piątej przestałam liczyć. Ile razy można komuś zaufać? Ile szans człowiek potrafi zmarnować, żeby wykorzystać tę jedną? Czy ta historia musi się tak kończyć? Czy musi się tak kończyć za każdym razem? Czy nie da się po prostu czegoś zakończyć i nigdy do tego nie powracać?



Ty zawsze wracasz. Nie chcę żebyś teraz wracał. Ułożyłam wszystko tak jak zawsze tego chciałam. Mam przy sobie najwspanialszego faceta na świecie i broń Boże, żebym teraz wszystko zniszczyła. Może zamiast martwić się o to, czy ja coś zrujnuje, powinnam zadbać o to, żebyś Ty się w to nie wmieszał. Nie chcę Go stracić. Naprawdę nie chcę. Nawet jeśli mogłabym wtedy odzyskać Ciebie. Nie warto. Cholera, nie warto!!! 






"To już inny rozdział, ale książka jest ta sama.
Jeśli będziesz ruszał nie zagoi Ci się rana."




środa, 21 sierpnia 2013

Your smile makes me smile.



Cudownym uśmiechem obdarzył mnie podczas pierwszego spotkania i obdarza mnie nim każdego dnia od tamtej pory. Jest w nim coś szczególnego. Jakaś tajemnicza magia, która sprawia, że człowiekowi robi się cieplej na duszy. Może po prostu każdy uśmiech, który jest szczery wzbudza u ludzi takie uczucia? W takim razie widziałam w swoim życiu tylko jeden tak prawdziwy. Mam ten zaszczyt, że mogę go oglądać każdego dnia. To wykrzywienie kącików ust ku górze przez osobę, na której Ci zależy to najprzyjemniejsze uczucie na całym świecie. Czuję się dumna, że mogę być powodem Jego radości.





Nie mogę sobie przypomnieć jakim cudem potrafiłam normalnie funkcjonować nie znając barwy Jego głosu. Przecież to najcudowniejszy dźwięk, jaki można usłyszeć. Spokojny, kojący, ciepły, a jednocześnie męski i pociągający. Czytając wiadomości od Niego potrafię sobie wyobrazić, w jaki sposób wypowiedziałby te słowa. Wiem, jak zaakcentuje każdy wyraz, w którym momencie podniesie głos, kiedy weźmie głębszy oddech. Tylko Jego głos potrafi podnieść mnie na duchu. Tylko ten głos może sprawić, że uśmiech pojawi się na mojej twarzy, a w nocy nie będę mogła zasnąć, bo przed oczami będę miała tę roześmianą twarz.


Jeden człowiek, a potrafi tak zakręcić w głowie.




"Nie jestem pewny, czy wiesz o co mi chodzi, gdy mówię, że
potrzebuję kilku godzin, bo chyba się gubię.
Zostaw na później wszystko, co mówiłaś przed chwilą.
Tylko patrz i spojrzeniem wyznawaj mi miłość."